|
Archiwum
Zakładki:
więcej - dla fanów i zboczeńców
Byłem widziałem
My frenz i can count on 1 hand
Szacuny
Tagi
|
Wpisy z tagiem: popularność
sobota, 19 lutego 2011
Wrocław 1. Meeting place
Przyjechaliśmy do Wrocławia. Mam parę dni wolnego, mamy mieszkanie przy Rynku Solnym, więc dlaczego nie. Właściwie zastanawiam się, dlaczego nie wcześniej. Nigdy nie byłem w tym mieście, przynajmniej tak mi się wydaje, to jakieś 80 procent pewności. Im więcej lat, tym więcej wątpliwości. Możliwe, że już kiedyś tu byłem. W każdym razie chciałbym w miarę możliwości dostarczać korespondencje z kraju i ze świata. Takie reportaże. Dziś pierwszy. Śniadanie w barze z jedzeniem płatnym za kilogram. Na drzwiach napis - kawa i herbata tylko 1,50 zł. W środku sobotnie pustki, nałożyliśmy sobie, szatan podkusił i wybrałem stolik obok pary gejów. Nie musieli się nawet odzywać (lubimy słuchać, zwłaszcza ja lubię słuchać melodii języka, nastrojów, nawet nie tak bardzo przekazywanych treści). Obcięli mnie badawczo, A. była pod wrażeniem. W ogóle mam szalone powodzenie wśród gejów, nie jest to jakaś wrocławska specyfika. Jedliśmy to stygnące (płatki, jajecznica, parówka, herbata) śniadanie, a geje mieli sprzeczkę: pff, to ma być kawa? Moja noga tu nigdy nie postanie, zostawmy tu ten syf. No słuchaj, proszę cię, musimy sprzątnąć. Zostawmy. Sprzątnijmy. "Wrocław - Meeting place". |